Nie tędy droga…

Od blisko tygodnia przez Skolwin niesie się wieść o bulwersującym fakcie grabieży na jednym z 3 byłych cmentarzy. Na terenie Skolwina pierwszy cmentarz znajdował się przy kościele parafialnym Chrystusa Króla. Funkcjonował on od drugiej połowy XV wieku najprawdopodobniej do 1863 roku, kiedy to niecałe 400 m dalej uruchomiono nowy cmentarz u zbiegu obecnych ulic Inwalidzkiej i Plażowej. Ten cmentarz funkcjonował do ok 1913 roku bo wtedy utworzono kolejny cmentarz przy obecnej ulicy Nowy Świat. Na cmentarze patrzymy przez pryzmat kulturowy i wyznaniowy.  Cmentarze, jako kompleksy drzewostanu oraz jako zespoły nagrobków, rzeźb, epitafiów, symboli, napisów nagrobnych itp., pozostają niewyczerpalnym źródłem wiedzy o życiu w przeszłości pojedynczych jednostek i całych zbiorowości ludzkich. Stają się odzwierciedleniem życia religijnego parafii i powszechnie dostępną kroniką jej dziejów. Są także wyrazem i świadectwem kultury regionu, całego narodu i państwa, a także historycznej epoki. Jako takie stanowią dobro kulturalne narodu.

Jeden z mieszkańców przemierzając ulicę Inwalidzką w kierunku wsi Przęsocina, zwrócił uwagę na kartkę z informacją/ostrzeżeniem o kąsających pszczołach (przypomnijmy, że zgodnie z prawem lokalnym obowiązującym w Szczecinie, ule mogą być postawione co najmniej 100m od zabudowań!!!) . Rozglądając się za ulami, czy nie nadlatują czasem jakieś “dzikie” pszczoły, zwrócił uwagę na charakterystyczny kamień znajdujący się za ogrodzeniem. Przypominał te kamienne pozostałości zwane głowicami, jakie występują na pobliskim cmentarzu. Przyjrzał się całemu ogrodzeniu, wzdłuż którego stało jeszcze kilka charakterystycznych dla nagrobków fragmentów. Zaniepokojony tym faktem wszedł na teren cmentarza by porównać i upewnić się co do swoich podejrzeń. Niestety okazało się, że słusznie podejrzewał cmentarne pochodzenie tych elementów ogrodzenia. Wychodząc z cmentarza natknął się jeszcze na wywaloną tam kupę zgniłych jabłek i zwalone gałęzie po przycięciu iglaków. Gałęzie te nijak mają się roślinności jaka jest na cmentarzu. Zbulwersowany tym faktem chcąc zachować anonimowość poinformował o swych ustaleniach radę osiedla i poprosił o interwencję w sprawie.

Jak mówi sekretarz RO Skolwin Paweł Komar, po otrzymaniu informacji o możliwym przestępstwie, ale przede wszystkim o czynie, który chwały Skolwinowi nie przynosi, poinformowali komisarza Marka Łuczaka, który zajmuje się w Policji poszukiwaniem zaginionych/zrabowanych zabytków sakralnych i dzieł sztuki.

W dniu wczorajszym około południa pojawiła się ekipa policyjna z Markiem Łuczakiem na czele i pojęła czynności w sprawie. Potwierdzono, że faktycznie wykopano na cmentarzu głowicę nagrobka. Czyn ten jest już przestępstwem z artykułu 262 i 288 KK, za co przewidziane są odpowiednio do 2 i 5 lat pozbawienia wolności.

Jak mówi przewodniczący Rady Osiedla Skolwin Bogusław Owsianowski w 2012 z inicjatywy Stowarzyszenia Skolwin i My, którego jest prezesem, oraz przy wsparciu radnych Rady Miasta, udało się pozyskać fundusze na prace, które przywróciły należyty charakter tym miejscom. Dodatkowo oznakowano ustawiając na wszystkich 3 nieczynnych cmentarzach głazy pamięci z wyrytymi informacjami w języku polskim i niemieckim.

Sprawa zaczęła się roznosić po Skolwinie, również do naszej redakcji zaczęły napływać niepokojące wieści o tym jakby nie patrzeć haniebnym czynie.

Należy zadbać o zachowanie cmentarzy, nagrobków zabytkowych i historycznych innych wyznań czy narodowości, by były świadectwami chrześcijańskiego szacunku dla każdego człowieka, tolerancji i braterstwa. Ich zachowanie może budować porozumienie międzyludzkie i międzynarodowe oraz inspirować ochronę polskich cmentarzy poza granicami kraju. Wszelkie poczynania zmierzające do likwidacji tych obiektów należy uznać za sprzeczne ze sprawiedliwością i duchem chrześcijańskim. Rozbieranie starych, zabytkowych grobowców, wykorzystywanie ich elementów oraz detali jak: płyty, krzyże, tablice itp. do budowy nowych jest niedopuszczalne i nieetyczne – piszą w stosownej instrukcji biskupi z Komisji Episkopatu Polski.

Mieliśmy w historii naszego kraju podłe czasy, kiedy dewastowano i niszczono, nie jako w zemście za wojnę, wszelkie cmentarze niemieckie. Nagrobki wykorzystywano później do budowy dróg, murów oporowych, ogrodzeń. Podobny los spotkał też cmentarze żydowskie. Proceder ten był wyjątkowo powszechny właśnie na naszych ziemiach. Od kilkudziesięciu już lat czyny takie są piętnowane i prawo przewiduje wysokie kary. Ale nie tylko aspekt prawny, również społecznie i kulturowo takie czyny są wyjątkowo bulwersujące i zasługują na szczególne piętnowanie. Dziś przez nasze państwo przewala się fala zachowań dewastacji pomników, nagrobków, miejsc pamięci. Każde takie zachowanie jest społecznie nieakceptowalne i słusznie budzi wiele emocji.

Miejmy nadzieję że trwające postępowanie karne zniechęci “hieny cmentarne” – jak kiedyś określano złodziei okradających i niszczących groby.