28 marca 2026

Przed 1945 w Szczecinie było 89 cmentarzy. Każdy park i zadrzewiony skwer w Szczecinie to cmentarz. Wyjątek stanowi Park Kasprowicza. W wielu z nich ciągle jeszcze są ludzkie szczątki. W tej liczbie 89 cmentarzy są również nasze skolwińskie cmentarze przy ul. Inwalidzkiej, Plażowej i Nowy Świat. 

Nazwa cmentarz pochodzi od łacińskiego słowa coemeterium.  To zlatynizowana formą greckiego koimeterion = miejsce (wiecznego) spoczynku. Na kształt i umiejscowienie cmentarza miała zawsze wpływ tradycja religijna, względy sanitarne oraz położenie geograficzne. W tradycji żydowskiej cmentarz nosi nazwę kirkut. Z kolei muzułmanie miejsce pochówku zmarłych nazywają mizarem. 
 

Skolwińskie cmentarze 

Inwalidzka – cmentarz powstał prawdopodobnie w połowie XVI wieku przy kościele i otaczał go owalnie. Nieliczne groby przy kościele przetrwały do 1945 roku. Obecnie nie ma po nich śladu. W miejscu starego muru okalającego teren cmentarza jest nowy metalowy płot na ceglanej podmurówce. Nie zachował się także drzewostan cmentarny.   

Plażowa – Po zapełnieniu się i zamknięciu cmentarza na Inwalidzkiej wyznaczono nowy, przy drodze wiodącej do Przęsocina. Podczas jego budowy borykano się jednak z poważnym problemem wysokiego poziomu wód gruntowych. Ostatnie pochówki miały tu miejsce ok.1910 r. 

Do dziś zachowały się ślady poniemieckich nagrobków, głównie w zachodniej części cmentarza. Charakterystyczne dla tego cmentarza są obramowania grobów wykonane z różnobarwnej, klinkierowej płytki. 

Nowy Świat – Największy ze wszystkich cmentarzy o powierzchni 1,1 ha. W jego północnej części wzniesiono niewielką kaplicę pogrzebową, którą rozebrano w latach 60-tych XX w. Kiedy władze rozbierały kościoły, Tadeusz Kita (pierwszy kościelny) wraz z kolegami zdjął dzwon z kaplicy cmentarnej przy ul. Nowy Świat i przetransportował go do kościoła skolwińskiego. Dzwon z 1930 r. został uratowany.  Ostatnie pochówki miały miejsce tu ok.1950 r. Do dziś zachowało się kilkadziesiąt podstaw nagrobnych oraz kilka płyt z inskrypcjami. 

W 2021 roku członkowie stowarzyszenia Denkmal Pomorze wraz z Markiem Łuczakiem wydobyli z ziemi i ustawili ponownie, zakopane tam nagrobki. https://www.facebook.com/100052320085498/videos/189870249645920/

Akcję czyszczenia cmentarza kilkukrotnie podejmowało stowarzyszenie Skolwin i My. Zakład Usług Komunalnych zobowiązał się dwukrotnie w ciągu roku skosić trawę na skolwińskich cmentarzach. Niestety, jak to jest w tradycji szczecińskich urzędników, ich słowa są nic nie warte. Kosiarzy tutaj próżno szukać 🙁 a takie okazje wykorzystują lokalni brudasy i alkoholicy, chlejący na cmentarzu i porzucający swoje flaszki i śmieci pomiędzy grobami.

W Polsce są cmentarze, których nikt już nie odwiedza – ale nadal są tam Zmarli. Bo cmentarz, na który nikt nie mógł przyjść, nadal jest cmentarzem. To nasza pamięć, szacunek dla osoby ludzkiej, dla jej godności, o tym decyduje. Tak, takie cmentarze są w Polsce: łemkowskie, żydowskie, ewangelickie, nazywane czasem „poniemieckimi” (jakby cmentarz mógł być „po-„), staroobrzędowe.

Godności człowiekowi nic nie może odebrać, nawet śmierć. W rozmowach ze społecznościami, których dotyka problem (nie)zapomnianych cmentarzy. Bo na tamtych cmentarzach próbuje się robić parki dla dzieci, spychacze równają teren – „bo przecież nikt tam nie przychodzi”, albo „nikt nie pali zniczy”. Niedawno w Szczecinie mieliśmy kilka zdarzeń ze starymi cmentarzami o których już nikt nie pamięta. W Dąbiu podczas zabawy w parku dzieci wpadły do krypty grobowej, na Firlika podczas budowy bloku wykopano kilka trumien, które przetrwały jeszcze w ziemi. A np w Maszewie wydano zgodę na budowę marketu na cmentarzu żydowskim.

Niestety problemem była również powojenna inwentaryzacja cmentarzy. Wszystko wskazuje na to, że ten, który miał je inwentaryzować podjeżdżał samochodem we wskazane miejsca i co widział przez okno to opisywał. I tak było z naszymi skolwińskimi cmentarzami. Dziś już na szczęście dzięki pracy między innymi Marka Łuczaka i podobnych mu zapaleńcom wiemy więcej o szczecińskich cmentarzach.