Kontrowersje w związku ze zmianami przystanków – niezrozumiałe decyzje ZDiTM

Od poniedziałku otrzymujemy od czytelników emocjonalne maile i telefony które są zasługą niezrozumiałych decyzji ZDiTM. 1 czerwca bez konsultacji z nikim ZDiTM buńczucznie zmienił status przystanków ze stałego na „na żądanie”. Nie tylko sposób w jaki zmiana została dokonana ale i styl zmiany budzi wiele emocji. Całą akcję można było przeprowadzić w cywilizowany sposób umieszczają na słupkach przystankowych dodatkowe tabliczki informujące o zmianie statusu przystanku, we wiatach przystankowych można było również nakleić kartki z informacją o takiej zmianie jak również dograć do komunikatów głosowych w autobusach informację podkreślającą zmianę jak choćby zwrot “uwaga zmiana statusy następny przystanek Wodna na żądanie”. Ale niestety ZDiTM po raz kolejny wolał załatwić to w prymitywny sposób i nawet nie raczyło poinformować o zmianach mieszkańców osiedla.

Duży problem ze zmianą mają zwłaszcza starsi mieszkańcy naszego osiedla, którzy ze zdziwieniem obserwują omijające przystanki autobusy. Kierowcy autobusów też mogliby w okresie przejściowym np. dwa tygodnie zatrzymywać się na przystankach gdy ktoś na nich stoi, lub chce opuścić autobus a nie wcisnął guzika. Niestety jak to opisała jedna z pasażerek “z nieukrywaną radością i szelmowskim uśmieszkiem ominęła przystanek, a gdy zapytałam czemu się nie zatrzymała usłyszałam – to na żądanie wciskaj babo guzik. Toż to zwariować idzie w tych autobusach, rozumiem że covid i napięta atmosfera, ale choć trochę kultury mogłaby siksa mieć dla starszych. A przede wszystkim zrozumieć nas starszych pasażerów, co chwilę jakieś zmiany- pisze dalej czytelniczka. A to ogłoszą, że przyciski nie działają i ich nie używać – ale i tak się nie zatrzymywali, omijali przystanki wbrew wytycznym, że na każdym mają stawać i otwierać drzwi. Teraz pozmieniali przystanki a żadnych informacji nie ma. Tabliczki są nie czytelne i tylko dla ludzi z dobrym wzrokiem a i nigdzie na przystanku informacji nie ma”.

W podobnym tonie odebraliśmy kilka telefonów i 27 maili. Postanowiliśmy sprawdzić jak to wygląda. Niestety fatalnie. Spotkaliśmy się nawet z sytuacją gdy autobus linii 102 jechał bardzo szybko i pomimo tego, że widział stojących na przystanku nie zwalniał. Gdy pasażerowie na przystanku się zorientowali, że autobus nie zatrzyma się zaczęli machać ręką, na co kierowca zareagował zjechaniem na środek ulicy i ominął przystanek. Inna sytuacja – listonoszka z torbą przesyłek czekała na przystanku nowy świat na autobus w kierunku Skolwina. Gdy autobus wynurzył się zza zakrętu listonoszka wstała z ławki we wiacie i podeszła do krawędzi peronu. Autobus zwolnił ale ponieważ listonoszka nie machnęła ręką to się nie zatrzymał. W komunikacie ZDiTM o przystankach na żądanie jest powiedziane

jeśli pasażer chce, aby pojazd zatrzymał się na przystanku na żądanie” musi to wyraźnie sygnalizować. W autobusie i tramwaju za pomocą przycisku, na przystanku dając wyraźny znak kierowcy lub motorniczemu”

Nie ma tu mowy, że trzeba machać ręką. Kierujący pojazdem musiał widzieć że osoba na przystanku siedziała we wiacie (a już na pewno że znajdowała się we wiacie) i że podeszła do krawędzi peronu przystanku co jest wyraźnym sygnałem, że zamierza jechać autobusem. O tej godzinie jechał tylko jeden autobus więc możliwość, że pasażer chce jechać kolejnym autobusem nie wchodziła w grę. W tym tygodniu była w audycji “Czas Reakcji” dyskusja, że niby kobiety kierowcy są lepsze od mężczyzn. Cóż na liniach jeżdżących przez nasze osiedle takich obserwacji nie ma. A wręcz odwrotne. Ale nie o płeć kierowców tu chodzi tylko o zasady i o to by wykazać trochę empatii zrozumienia. Pasażerowie muszą znosić zachciewajki kierowców i to, że ten się zatrzymuje przy sklepie spożywczym, zostawia autobus z pasażerami w środku i z uruchomionym silnikiem i idzie na zakupy. Albo że tak jak było dzisiaj i otrzymaliśmy również kilka sygnałów, że autobusy nie zatrzymują się przed znakiem STOP na przejeździe przy Teleyardzie gdzie wyraźnie jest oznakowany przejaz, że jest uszkodzona sygnalizacja. Narażanie pasażerów na niebezpieczeństwo to chleb codzienny na 63 i 102. Jest kilku kierowców tzw. “starej szkoły” którzy potrafią zaczekać na biegnących pasażerów, ale ci niestety w szybkim tempie się wykruszają. A pasażerowie niestety ie mają co liczyć na zrozumienie w sytuacji kiedy ZDiTM nie liczy się kompletnie z pasażerami, ci traktują pasażerów identycznie.

Zadzoniliśmy do ZDiTM z pytaniem skąd ta zmiana i że przystanki są źle tudzież niewystarczająco oznakowane. Po drugiej stronie usłyszeliśmy, że są wyraźnie oznakowane ale dlaczego zapadła decyzja o zmianie statusu ta osoba nie potrafiła nam powiedzieć i sama również tej decyzji nie popierała. Jak powiedziała “dla mnie też to dziwna i niezrozumiała zmiana, tak jakby ktoś chciał w ogóle zlikwidować te przystanki”

Dzisiaj wykonaliśmy zdjęcia przystanków na żądanie sami oceńcie jak są oznakowane. Mamy nadzieję, że po artykule i Rada Osiedla i pani przewodnicząca Rady Miasta zainterweniują w sprawie przystanków. Nie może tak być, że nie chce się ZDiTM robić zatok przystankowych to zmieniają status przystanków lub (co nie daj Boże) zlikwidują przystanek.

Jeszcze jedna kwestia kiedyś przystanek “na żądanie” był wyraźnie oznakowany a dziś mamy kleksa, w którym starsze osoby nie mają szans dojrzeć literek określających status przystanku o ile te kleksy w ogóle są….