Fajerwerki dzielą opinię publiczną

Zbliża się sylwester i portale społecznościowe zalewa tematyczna fala. Część chwali się ile to litrów alkoholu wleje w siebie, a część ile ton prochu i pieniędzy spali. Jest również rosnąca grupa ekoterrorystów, która nie przebierając w słowach atakuje wszystkich którzy chcą strzelać.

Według sondażowni polacy w tym roku puszczą z dymem 700 mln. Można by za to kupić 30 składów pendolino czy też zbudować przeprawę przez Odrę wraz z infrastrukturą. Na pewno ucieszyłby się prezydent miasta jakby mu taki zastrzyk finansowy ktoś zrobił. Może wtedy by coś na północy konkretnego zrobiono. W każdym razie taka suma robi wrażenie i skłania do refleksji. Pomysłów na lepsze zagospodarowanie tych pieniędzy pewnie ze trzy razy więcej jak samych pieniędzy. Ale nie jest istotnym planowanie co by było gdyby.

Według badań opinii publicznej 85% polaków lubii podziwiać fajerwerki i ok. 60% planuje zkup i strzelanie. Większoć naszej redakcji również lubi podziwiać fajerwerki. Jeżeli chodzi o zakup fajerwerków to już statystyka się odwraca. Nikt nie planuje zakupu. Są wśród redaktorów i tacy, którzy są zdeklarowanymi przeciwnikami fajerwerków. Szanujemy się nawzajem i zdanie każdego z nas. Niestety w sieci mamy już doczynienia z najgorszą odmianą hejtu a wręcz ekoterroryzmu, z jawnymi pogróżkami i znieważaniem osób. Na to zgody być nie może i choć jesteśmy w stanie zrozumieć troskę o zwierzęta to styl kamanii jest żenująy.

Dlatego strzelając z fajerwerków pamiętajmy przede wszystkim o małych dzieciach i starszych osobach, że mogą się bać odgłosów fajerwerków. Nie bez powodu najstarsi mieszkańcy mówią, że sylwester kojarzy im się z wybuchem wojny. Dlatego starajmy się strzelać z dala od okien i bloków (również ze względów bezpieczeństwa). Właściciele psów niech zadbają o swoje zwierzęta.