Derby bez bramek

Świt Skolwin Szczecin – Kotwica Kołobrzeg niestety bez bramek. Może ograniczenia Covidove wprowadziły napięcie, a może panowie szykują formę na mecz z Cracovią, albo zwyczajnie brakło szczęścia. Świt grał dziś dobrze i z zębem, ale był nieskuteczny, nie potrafił wykorzystać dogodnych sytuacji bramkowych.

23’ Bil otwierające zagranie do Krawca, a ten podprowadza piłkę i dośrodkowuje do Nagamatsu, który strzela obok bramki. W 41’ samobójczy strzał w kierunku bramki Kotwicy, strzelał zawodnik nr 10, ale przytomnie bramkarz gości uratował sytuację. Niewiele brakowało by po ostrym zagraniu Nagórskiego w 43’ kibice fetowali bramkę. W drugiej połowie Kapelusz po szybkiej akcji 51’ posłał piłkę minimalnie obok słupka. Po strzale z dystansu w 79’ Bil trafia w bramkarza, a po chwili minimalnie po strzale głową tuż obok słupka. Kibice podnieśli się z miejsc i myśleli ze padła bramka, niestety piłka minęła słupek po zewnętrznej. Kolejna niewykorzystana okazja w 81’ Kiedy to po wrzutce Kislego z bocznego sektora Kapelusz posłał piłkę obok słupka.

Pomimo bezbramkowego remisu Duma Skolwina zanotowała skok na pudło w tabeli i zajmuje 3 miejsce w ligowej klasyfikacji. Za tydzień Świt powalczy w wielkopolskim Wągrowcu. Dziś kotwice prowadził Peter nemec znany z prowadzenia Floty Świnoujscie.

Świt: Matłoka – Bil, Baranowski, Wyganowski (62’ Wojtasiak), Żulpo (78’ Potoczny) – Kraśniewicz (62’ Kisły), Krawiec (69’ Filipowicz) Ładziak, Nagamatsu – Kapelusz, Nagórski.69’ Furtado i Krygier > wch: Jurków i Mikołajczyk

Mecz z Cracovią już 31 października na Skolwinie miejmy nadzieję że Covid pozwoli rozegrać mecz z publicznością.