14 września na Północy

Dzisiajeszy dzień pełen był atrakcji i wydarzeń. Już od rana było wiadomo że to będzie ciekawy dzień, gdy w pełnej krasie porannego słońca nad północnym Szczecinem przeleciał najnowszy nabytek powietrznej Policji czyli śmigłowiec Black Hawk.

O 10.00 rozpoczęło się na Żelechowej od spacerowów z przewodnikami dwiema trasami, i spaceru ekologicznego posprzątać okolice ul. Dębogórskiej i parku Tilebeinów . Równolegle odbywał się Pchli Targ. Pó spacerach odsłonięcie wystawy plenerowej “Ludzka maszyna północ Szczecina” z komentarzem dr. Marka Łuczaka, żelechowskie legendy, grilowanie, konkursy i zabawy, osiedlowe pamiątki okolicznościowe, retro foto serwis.

W samo południe, tym razem nie na dzikim zachodzie ale (jak nas określa miasto Szczecin w swych ulotkach) na “Dzikiej Północy” na stadionie przy Nehringa od meczu Hutnika rozpoczął się “atrakcyjny dzień Stołczyna”. Po meczu na wszystkich czekała moc atrakcji, strzelcy, modelarze, konkurs na najlepsze ciacho, pokazy walk, zawody sportowe, gorąca grochówka. muzyka na żywo czyli wszystko co na sąsiedzkiej imprezie być powinno.

A wieczorem na Skolwinie kościół szczelnie wypełnił się wiernymi gdzie adoracją Najświętszego Sakramentu rozpoczęto obchody jednego z najważniejszych świąt chrześcijan – Święto Podwyższenia Krzyża. Po nabożeństwa rozpoczęła się liturgia, podczas której w homilii ks. Tomasz podkreślił, iż “Żyjemy w czasach w których skończył się czas bycia letnim. Trzeba się określić czy jestem wierzący, czy nie. Czy jestem chrześcijaninem czy nie”. Przypomniał również słowa z homilii Świętego Jana Pawła II wygłoszone tu w Szczecinie. Że rodzina jest tą komórką społeczną która będzie najbardziej atakowana. Będzie czynione wszystko by ją zniszczyć, odrzeć z tego co ją stanowi. Ataki będą narastać.

“Nie ma skuteczniejszej drogi odrodzenia społeczeństw, jak ich odrodzenie przez zdrowe rodziny. A rodzina, która „jest pierwszą szkołą cnót społecznych, potrzebnych wszelkim społeczeństwom” (Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim, 3), jest dziś bardzo zagrożona. Wiemy to wszyscy. Jest zagrożona od zewnątrz i wewnątrz. I trzeba, by o tym zagrożeniu, o własnym losie mówili, pisali, wypowiadali się przez filmy czy środki przekazu społecznego nie tylko ci, którzy — jak twierdzą — „mają prawo do życia, do szczęścia i samorealizacji”, ale także ofiary tego obwarowanego prawami egoizmu. Trzeba, by mówiły o tym zdradzone, opuszczone i porzucone żony, by mówili porzuceni mężowie. By mówiły o tym pozbawione prawdziwej miłości, ranione u początku życia w swej osobowości i skazane na duchowe kalectwo dzieci, dzieci oddawane ustawowo instytucjom zastępczym — ale… jaki dom dziecka może zastąpić prawdziwą rodzinę? Trzeba upowszechnić głos ofiar — ofiar egoizmu i „mody”; permisywizmu i relatywizmu moralnego; ofiar trudności materialnych, bytowych i mieszkaniowych. „Dlatego też Kościół — słowami adhortacji Familiaris consortio — otwarcie i z mocą broni praw rodziny przed niedopuszczalnymi uzurpacjami ze strony społeczeństwa i instytucji państwowych”

Wspomniał również o swojej pracy naukowej i głębkiej treści publikacji Świętego Jana Pawła II “Mężczyzną i niewiastą stworzył ich” która wywarła wpływ na jego kapłaństwo.

Po Liturgii Eucharystycznej wierni zebrani w kościele procesyjnie wyruszyli na drogę krzyżową , Skolwińskich Krzyży od Krzyża tego zabytkowego w kościele poprzez krzyże misyjne na placu kościelnym do Krzyża w miejscu powstającej pustelni. Tam wspólną modlitwą pod krzyżem i obrazem Jezusa Miłosiernego zakończono Apelem Jasnogórskim parafialne obchody Święta Podwyższenia Krzyża i udziału w wydarzeiu “Polska pod Krzyżem”