„Tu nawet Hitchcock wysiada”

czyli  XXII zwyczajna sesja Rady Miasta Szczecin

Ten cytat niewątpliwie jest hitem dzisiejszej sesji Rady Miasta i najlepszym jej podsumowaniem.

zaczęło się od odezwy Prezydenta Miasta do Szczecinian by się stosować do przepisów pandemii i uwaga prezydent Krzystek publicznie podziękował rządowi za wsparcie i działania w kryzysie. Co prawda lekko wymuszone przez radnych ale zawsze.

Wraca zimny guzik w komunikacji miejskiej.  To chyba jedyny pozytyw jaki uzyskano na dzisiejszej sesji. Jeszcze w trakcie sesji wysłano do spółek komunikacyjnych informację o tym, że kierowcy mają obowiązek otwierania wszystkich drzwi na przystankach. Guziki do otwierania mają być ponownie nieczynne. To ma zapewnić wentylowanie autobusu.

Potem było już tylko coraz gorzej.

Z programu sesji wycofano punkt w którym miała być, szumnie ogłaszana kompromitująca prezydenta „łapówka dla kierowców” w postaci obniżki cen biletów.  Sprawcą zamieszania był sam Piotr Krzystek, który oznajmił „mamy na to czas” – tak więc nici z obniżki.

Po szybkiej roszadzie w programie sesji by umożliwić gościom wystąpienie na sesji przystąpiono do dyskusji nad Programem współpracy Gminy Miasto Szczecin z organizacjami pozarządowymi oraz innymi podmiotami prowadzącymi działalność pożytku publicznego na 2021 rok

Gościem na sesji była równie pani Wiesława Rycerz, działacz społeczny ze Stołczyna. Pani Wiesia ukazała wszystkim na sesji, jak wygląda rzekoma współpraca miasta z organizacjami pozarządowymi.  Mianowicie program poddano konsultacjom, po czym żadne wnioski przesłane przez te organizacje nie zostały uwzględnione.

Potwierdziła to radna Łongiewska-Wijas. Sama stwierdziła wnioski 4 stowarzyszeń zostały w całości odrzucone i zignorowane przez prezydenta. Został przyjęty jeden jedyny wniosek stowarzyszenia wiceprzewodniczącego rady pożytku publicznego (czyli radnego Żylika z klubu radnych Bezpartyjni prezydenta Krzystka – przypis red.) Jakby tego było mało dostanie jeszcze dodatkowe środki.  Taki dziwny zbieg okoliczności z profitami w pakiecie. Radny Żylik w toku dyskusji z radnymi powiedział „współpracuje z miastem od 19 lat i nie zdarzyło mi się, żebym maił jakieś problemy, przeciwskazania co do orzeczeń komisji i w zależności od potrzeb otrzymywałem od 16 do 32 tys złotych. Jedynym komentarzem niech będzie tu zestawienie dwóch Stowarzyszeń z Północy Szczecina. Jedno pani Wiesławy Rycerz ze Stołczyna, tępione na całej linii i drugie z Warszewa (czyli osiedla na którym mieszka Prezydent Miasta)który w zależności od potrzeb dostaje od 16 do 32 tys złotych bez żadnego ale. Zbieg okoliczności? Nawet radni w to nie wierzą…

Do dyskusji włączyła się radna Pańka, która wyskoczyła z takimi absurdami i wręcz urojeniami a przy tym popisała się nieznajomością prawa oświatowego i realiów życia szkół w mieście. To właśnie po jej wypowiedzi padły słowa „Tu nawet Hitchcock wysiada” Demagogiczny wywód z urojeń zakompleksionego człowieka. Kompletnie nie mający związku z punktem sesji. Brednie o rzekomym posyłaniu żon i córek (w wypowiedzi zabrzmiało to jak jej żon i córek) o zmuszaniu do rodzenia dzieci przywiązywaniu do zlewu i mycia garów itp. itd. Spore zniesmaczenie wśród radny i usilne poszukiwania ratunku z zewnątrz dało się zauważyć na sesyjnych okienkach.

Równie błyskotliwa później okazała się zarówno radna Jackowski jak Łongiewska-Wijas gdy podczas dyskusji nt. uhonorowania ofiar Grudnia70 pomnikiem na cmentarzu. Podczas tego punktu obecny był twórca pomnika, który wysłuchał tyle niepochlebnych słów na swój temat jak i jego twórczości, że aż dziwne że wytrwał do końca, próbując się bronić. Na szczęście jedna z radnych stanęla na wysokości zadania i przeprosiła twórcę za zachowanie kolegów i koleżanek radnych ogólnie jedna wielka porażka  i kompromitacja.

Na szczęście w toku tej poplątanej sesji zdążono przegłosować i przyjąć trzy plany zagospodarowania przestrzennego

  1. Drzetowo – Grabowo – Łady
  2. Drzetowo – Jana Chryzostoma Paska
  3. Skolwin Port 3

Za przyjęcie planu Skolwin Port 3 podziękował na końcu sesji radny Bazyli Baran podkreślając, że jest to ważna dla miasta dzielnica a nie należycie traktowana przez miasto.

Niejako zwieńczeniem sesji było nadanie nazwy  Czesława Niemena ulicy na Osowie.

Na koniec radny Matecki w imieniu mieszkańców Skolwina złożył interpelację:

Jak miasto zabezpieczy mieszkańców Skolwina, Stołczyna, Gocławia, Golęcina na czas remontu drogi Police – Przęsocin – Szczecin? Są tu niebezpieczne przejścia dla pieszych, gdzie już teraz jest problem z przejściem na drugą stonę.

Ogłoszono przetarg na długo wyczekiwany remont skrzyżowania Stołczyńska/Celulozowa gdy ruszą pracę okaże się. że w tą przebudowę wpuści się tranzyt. Rozwiązaniem byłoby utwardzenie drogi (która zresztą była tak planowana) Inwalidzka (Skolwin) – Kościelna (Przęsocin) co pozwoliłoby na zmniejszenie ilości pojazdów jadących przez Skolwin. Nie konsultowano w ogóle i nie informuje się w dalszym ciągu mieszkańców Skolwina o tym że zwiększa się tranzyt przez ich osiedle. Podobnie na Stołczynie i pozostałych osiedlach. Ponadto nie informuje się kierowców pojazdów ciężarowych o ograniczeniach drogi. 20t na moście w ciągu Stołczyńskiej, i wysokości przejazdu pod wiaduktem. Teraz już są skargi i petycje mieszkańców, Rady Osiedla, Rady Rodziców na duży i narastający ruch tirów. Wiele z nich jedzie przeciążonych, a w nocy są częste wyścigi tirów z kontenerami, jeżdżącymi do portu. Jak miasto zamierza zapewnić bezpieczeństwo, czy zrobią/utwardzą drogę Przęsocin Skolwin?

Jak widać napięcie związane z pandemią źle oddziałuje na umysł niektórych…

Dzień Edukacji Narodowej

Nie ten jest mądry, kto wiele spraw umie, lecz ten kto złe od dobrego rozeznać umie.

Mikołaj Rej

Szanowni nauczyciele i wychowawcy szkół i przedszkoli

Dziękujemy Wam, że jesteście i pomagacie nam w edukowaniu naszych pociech. Życzymy Wam cytowanej powyżej umiejętności rozeznawania. Jak kropla drąży skałę, a z ziarna wpadającego w szczelinę kamienia rośnie nowa silna roślina rozłupująca skałę, tak (jesteśmy o tym przekonani) mądrość przekazywana przez Was naszym pociechom, potrafi rozłupywać najbardziej oporne umysły i solidnie ukorzeniona wydaje piękne owoce, o czym świadczą sukcesy absolwentów.

Również wszystkim pracownikom szkół i przedszkoli samych radosnych chwil i ogromu zdrowia bo to dzisiaj najcenniejsze, odporności na wirusy w powietrzu i świrusy biegające. Niech radości napełniają serca Wasze by dla trosk miejsca już nie było…

Skolwin czy Szczecin?

Takim tematem było okraszone jedno ze spotkań w ramach kawiarenki obywatelskiej, jakie odbywają się w “Maglu”. Pytanie niestety nie jest bezzasadne. Zarówno mieszkańcy, którzy codziennie piszą do redakcji by zająć się jakimś tematem, bo miasto pomimo ich pism i zgłoszeń kompletnie nic nie robi. Rada Osiedla również co jakiś czas musi interweniować w sprawach tak prozaicznych jak opróżnianie koszy na śmieci, bo się okazuje, że urzędnicy miejscy nie potrafią dopilnować tych spraw jak należy. W “erze covidowej” jak już złośliwie określa się to co teraz dzieje się na świecie, Urząd Miasta zamknął się na mieszkańców. Tylko wybrańcy mogą się dostać do urzędu, ale też wątpliwie czy załatwi sprawę. A gdzie dialog społeczny, który przechwala się prezydent? Wiemy już że dialog jest tylko z wybrańcami, rozmawia tylko z tymi, którzy go uwielbiają. W czasach gdy sesje odbywały się normalnie nie w internecie, prezydent taki był otwarty na dialog, że po urzędzie przemieszczał się w towarzystwie ochroniarzy, którzy skutecznie izolowali go od mieszkańców. To jest właśnie dialog prezydenta. Dialog społeczny w wersji urzędniczej? przerobiliśmy gdy walczyliśmy z planowaną kolejną toksyczną inwestycją na Skolwinie. Ogłoszenie o konsultacjach społecznych umieszczono na słupie ogrodzenia zarośniętym chwastami i w miejscu gdzie po opadach tworzy się ogromna kałuża, uniemożliwiająca jakiekolwiek zbliżenie się do tego słupa. Tak urząd jest zainteresowany dialogiem społecznym i tak zainteresowane są nim władze.

Mielenie głosów SBO i wprowadzenie haraczu dla kierowców po konsultacji propozycji z 0,06% mieszkańców miasta dopełnia czary goryczy.

Teraz w podobnym stylu Urząd Miasta przeprowadza konsultacje społeczne na temat hałasu w mieście, a przyczynkiem do dyskusji ma być paradokument:

Program ochrony środowiska przed hałasem
dla miasta Szczecin na lata 2020–2025
wersja: konsultacje społeczne

Tenże paradokument został wypuszczony przez firmę EKKOM Sp. z o.o. i choć sztab naukowców wymieniony w tymże paradokumencie stwarza pozory poważnego dokumentu, mamy doczynienia z identyczną farsą na temat dokumentow, jaką już przerabialiśmy, gdy MOWI chciało budować na Skolwinie swój toksyczny zakład. Wtedy miasto po naciskach społecznych, Rad Osiedli całej Dzielnicy Północ, medialnego szumu i wystąpieniu mieszkańców na sesji Rady Miasta ugięło się w końcu (pomimo wyraźnej niechęci prezydenta miasta) i oddało ów paradokument do analizy przez wykwalifikowaną firmę zewnętrzną. Ta wykazała taką ilość błędów zarówno merytorycznych jak technologicznych, że jedynym określeniem dla niego mogłoby być “bajka na temat zakładu…” Podobnie można określić to co rozesłano do wewnątrz urzędowej opinii. Rady Osiedli (które po za wydziałami UM są adresatami tegoż) są jednostkami pomocniczymi Urzędu Miasta więc tak jakby kolejnymi wydziałami UM. Konsultowanie we własnym urzędniczym gronie jest kuriozum konsultacji społecznych.

Postanowiliśmy przyjrzeć się tym planom, które datowane są na lata 2020/2025, choć zgodnie z ustawą do dnia 30 czerwca 2022 r., a następnie co 5 lat (…) Prezydent miasta o liczbie mieszkańców większej niż 100 tysięcy sporządza strategiczne mapy hałasu i przekazuje je Głównemu Inspektorowi Ochrony Środowiska oraz właściwemu marszałkowi województwa. Tak więc po co data 2025? Skoro zgodnie z ustawą będzie konieczna nowa w 2022 roku?

Ale żeby nie było iż krytykujemy dla krytykowania postanowiliśmy przyjrzeć się dokumentowi na podstawie przykładu Osiedla Skolwin. No i cóż okazało się to niemożliwe. Dlaczego? Gdyż po prostu nie ujęto go w tym dokumencie. Analogiczna sytuacja miała miejsce w dokumencie z 2014 roku. To osiedle jest ewidentnie wykluczane z debaty publicznej ale i nawet jak widać z istotnych dla życia dokumentacji. Co prawda pojawiają się dwa odniesienia a mianowicie jest mowa o poprawie hałasu w firmie Milex – tylko nie wiadomo skąd i do czego to przypiąć, bo żadnych danych nie ma. Ponadto mówi się o pomiarach na ulicy Ornej, która w większości przebiega przez Stołczyn a nie Skolwin, a na Skolwinie przy tej ulicy są ogródki działkowe i maszt GSM. Jak możemy wyczytać z dokumentu „w dokumencie nie uwzględniono ukształtowania terenu i wszystkie drogi przyjęto jako poziom 0” podczas gdy np. Orna znajduje się na Skarpie Nadodrzańskiej i znajduje się 52m na źródłami hałasu takimi jak linia kolejowa, ulica Stołczyńska, Teleyard czy Alfa Terminal, nie wspominając już o terenach przemysłowych byłej papierni . W dokumencie też nie wspomina się słowem o wniesionych skargach na hałas którego źródłem jest firma Apis. Tego typu błędy popełniono praktycznie dookoła Szczecina na wszystkich obrzeżnych osiedlach. Skupiono się praktycznie na ścisłym centrum.  Ilość błędów sprawia, że można go rozpatrywać jedynie jako bajkę/legendę/mit urzędniczy. Poziom rzetelności i wiarygodności dokumentu jest zerowy. Jeżeli zostanie przyjęty przez radnych będzie to świadczyć o tym, że kompletnie nie zależy im na mieszkańcach. Nie zależy im też na mieście. Ten projekt powinien zostać odrzucony w całości, a firma powinna wykonać niezbędne i rzetelne badania i sporządzić nowy wiarygodny dokument, który skonsultowany zostanie z mieszkańcami!!!  a nie wrogo do mieszkańców nastawionymi, zamykającymi się przed nimi urzędnikami.

Czy to jest możliwe? Owszem, wystarczą chęci do „dialogu społecznego”

Stanowisko w sprawie dokumentu zajęła również Rada Osiedla.

Yellow Szczecin

Od soboty Szczecin będzie w żółtej strefie regionalnych obostrzeń dla powiatów. Co z tego wynika? Z czym to się wiąże:

  • Wydarzenia sportowe – ograniczenie do 25% widowni
  • Lokale (PUBy, restauracje, konferencje, itp.) 1 osoba na 4mkw (jednnak nie więcej niż 100 osób) w siłowniach 1 na 7mkw
  • kościoły: obowiązek zakrywania ust i nosa, z wyłączeniem osób sprawujących kult.
  • wesela i inne spotkania czy imprezy max.100 osób (z wyjątkiem obsługi)

maski: obecnie jest obowiązek:

  • w środkach publicznego transportu zbiorowego;
  • w miejscach ogólnodostępnych – chyba, że będzie zachowana odległość 1,5 m;
  • w zakładach pracy oraz w budynkach użyteczności publicznej;
  • w obiektach handlowych lub usługowych;
  • w trakcie sprawowania kultu religijnego, w tym czynności lub obrzędów religijnych, w budynku użyteczności publicznej przeznaczonym na potrzeby kultu religijnego oraz na cmentarzu.
  • Wyłączenie z obowiązku np. ze względu na stan zdrowia.
UWAGA!!! jest złożony projekt by podobnie jak w strefie czerwonej obowiązywało noszenie maski w przestrzeni publicznej !!!

Jak poinformował klub Świt Skolwin na swoim funpagu sobotnie derby pomorza

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i tekst

odbędą się z udziałem 25% publiczności czyli maksymalnie 250 kibiców. O możliwości wejścia na stadion decyduje kolejność przybycia, dlatego prosimy wszystkich kibiców o wcześniejsze zaplanowanie wizyty na stadionie.Przypominamy również o obowiązujących restrykcjach: konieczności posiadania i noszenia maseczki ochronnej (kibice bez maseczek nie zostaną wpuszczeni na stadion), obowiązkowej dezynfekcji rąk przed wejściem na stadion, zachowaniu w trakcie spotkania dystansu społecznego 1.5m

Miejmy nadzieję, że do meczu 1/16 Fortuna Pucharu Polski z Cracovią zachorowania spadną i wrócimy do zielonej strefy.

Festyn twardzieli

Wczoraj po Rycerskim turnieju jaki trwa w Płoni szybko na ile to było możliwe przez wypadki drogowe dojechaliśmy do Stołczyna. Gdy jechaliśmy przez Gocław deszcz zaczął ustawać co dawało nadzieję. W końcu nie ma nic gorszego dla festynu jak niepogoda. Gdy zaczęliśmy się wspinać na “Stołczyńskiego wielbłąda” jak dwie górki określają kierowcy poczuliśmy się jakbyśmy wjeżdżali do “Mordoru”. Od połowy zniesienia droga zasnuta była jakby mgłą skutecznie ograniczającą widoczność do niespełna 1 metra. Praktycznie na zderzaku widoczność się kończyła. Wjechaliśmy w ulicę Księżnej Dąbrówki i po 100m mgła się skończyła. To niestety nie byłą mgła a wyziewy z Fosfanu. Cóż trzeba być chemicznym twardzielem by tam mieszkać. Zwłaszcza że dym z kominów leci prosto w okna nowo wybudowanych bloków wielorodzinnych. No ale nie wdychać wyziewy z kominów tu przyjechaliśmy, choć przejść koło nich obojętnie nie można.

Dotarliśmy na “Polanę rodzinną Księżnej Dąbrówki”, przy Szkole Podstawowej Nr 9 i tu kolejne zaskoczenie. Pomimo wyjątkowo niekorzystnej pogody, padającego z małymi przerwami skutecznego deszczu, na polanie była spora grupa nieprzemakalnych twardzieli. To naprawdę robiło wrażenie. Imponująca rozpiętość wieku od kilku latków po “nestorów młodości”. Festyn pod hasłem: Jesienny Stołczyn, miał pokazać potencjał miejsca, gdyż spod ręki mieszkanki i radnej osiedlowej, Małgorzaty Abelite, wyszedł projekt do SBO – Rodzinna Polana Księżnej Dąbrówki i Portowy Fotopunkt Grobla. Z projektem można zapoznać się TUTAJ. Impreza miała na celu zachęcić jak największą rzeszę mieszkańców do oddania swojego głosu na ten projekt w zbliżającym się głosowaniu.

Imprezę, własnymi siłami i ze wsparciem jedynie sponsorów i partnerów, zorganizowały stołczyńskie organizacje pozarządowe: Stowarzyszenie Stołczyn po Sądziedzku, Klub Aktywnego Seniora, Stowarzyszenie Przyjaciół Stołczyna FORUM, wraz z Inicjatywą Żelechowa, firmą Rentumi, Stowarzyszeniami: Skolwin i My, Feniks, Klub Kolekcjonersko-Strzelecki M16, Nasze Golęcino, Progressum i wieloma innymi zaangażowanymi organizacjami.

W programie festynu zaplanowano: występy Zespołu Ludowego Gardnianki, występy taneczne, warsztaty rodzinne: Ekorecykling, Jesienne kompozycje kwiatowe z dyni, Warsztaty malarskie, pokaz iluzjonistyczny, pokazy teatru ognia, mecz siatkówki: Rada Osiedla vs „Młodzi”. Deszczowa jesień przeszkodziła w realizacji jego część, ale braki programowe znakomicie uzupełniły poczęstunki: grochówka, bigos, leczo, ciasta i kawa oraz herbata, jak również dobre nastroje organizatorów, wystawa i prezentacja MK16 pojawiła się też Policja ze swoim najnowszym w “Nadodrzańskiej stajni” radiowozem 😉

Ciepło, serdeczność i otwartość mieszkańców potwierdziła niedawno opublikowane wyniki badania opinii publicznej, przeprowadzone przez jeden z portali nieruchomości.

Tak trzymać i nie poddawać się no pomimo naszego kompletnego braku zaufania, do oszustów zajmujących się SBO w urzędzie, życzymy wygranej.

Miasto wypowiada otwartą wojnę zmotoryzowanym mieszkańcom.

Do tego że urzędnicy i prezydent miasta za nic mają mieszkańców i robią co im się podoba, niestety zdążyliśmy się przyzwyczaić. Prezydent Piotr Krzystek w wywiadzie dla naszego portalu sam jasno wskazał taki kierunek urzędnikom w wywiadzie jakiego nam udzielił po sesji RM na której zabieraliśmy głos wraz z mieszkańcami w sprawie toksycznego zakładu przetwarzania odpadów z łososia. Wtedy to oznajmił “Nie ważne co ktoś tam sobie powie czy napisze…” to są smutne fakty i jeszcze smutniejsza szczecińska rzeczywistość. Jako mieszkańcy Północy codziennie się przekonujemy o zwykłym chamstwie i bucie urzędników. Kłamstwa i oszustwa w ustach zarządcy szpinakowego pałacu i jego dworskiej świty to codzienność. Do tego stopnia, że już trudno rozróżnić kiedy próbuje oszukiwać a kiedy już sam uwierzył we własne kłamstwa….

Jeszcze tu nie mieszkałem, gdy byłem na spotkaniu z prezydentem miasta w DK Klub Skolwin, na którym powiedział “obiecuję, że jak tylko dostaniemy pieniądze od państwa na torowiska natychmiast wyremontujemy całą Nadodrzankę, od Pomorzan do granicy z Policami” I co?

  • Kłamał*
  • oszukiwał*
  • łgał*
  • wciskał kłamstwa*
  • żenił głupoty*
  • siał farmazony* * niepotrzebne skreślić

Niestety tyle są warte słowa Szpinakowego Króla. Otoczył się świtą nie do ruszenia, jak choćby butny Charęza, który twierdzi, że po Skolwinie samochody nie jeżdżą. Podlegli mu ludzie na każdym kroku, za wszelką cenę, muszą udowodnić swą wyższość nad społeczeństwem. Uschnięte drzewa stojące przy drodze, wycinają dopiero wtedy kiedy już się wysypują na drogę albo wiatr je zwali. Ale kiedy rada rodziców wskazywała drzewa do wycinki w ogóle nie reagowano. Dopiero wniosek do prokuratury przeciwko miastu spowodował że łaskawie ruszyli się zza biurek i przyjechali. Wtedy by nie przyznać racji mieszkańcom wycięto tylko dwa!!! z czterech wskazanych i to pomimo tego, że Policja w sprawie wskazała jeszcze dwa inne drzewa zagrażające bezpieczeństwu w ruchu drogowym. Igrają życiem mieszkańców stwarzając świadomie zagrożenie utraty zdrowia i życia. Nie przejmują się niczym bo wiedzą że prokuratura nic im nie zrobi. Wszelkie pisma i zgłoszenia do prokuratury, kończą się jedną odpowiedzią – “nie znaleziono podstawy do wszczęcia dochodzenia”. Nawet Policjanci już twierdzą, że jak się uda, stanie się jakiś cud i prokuratura ruszy się, zajmie sprawą przeciwko miastu, to będą dzieci radiowozem do szkoły wozić temu co tego dokona. Jedna z prokuratur nie zhańbiła się jeszcze żadną sprawą przeciwko miastu i władzom miasta, wszystkie umarzają To jasno obrazuje z czym mamy do czynienia w mieście.

W sprawie strefy płatnego parkowania Szpinakowy Dwór, po przeprowadzeniu bliżej nieokreślonego badania opinii publicznej, w którym łącznie wzięło udział 250 osób z 370 000 mieszkańców, wprowadzić chce zmiany.

0,06% zadecydowało o powiększeniu strefy płatnego parkowania i podniesieniu opłat.

Jak czytamy w urzędniczych mediach, niejaki Wojciech Jachim namaszczony na rzecznika NiOL twierdzi:

– Z analizy zebranego materiału wynika, że niezadowalająca rotacja aut w centrum miasta jest spowodowana przede wszystkim nadmierną liczbą abonamentów i opłat zryczałtowanych. Pojazdy z opłatami długoterminowymi zajmują połowę strefy.

Tak nie mylicie się, ten człowiek “bez owijania w bawełnę” – jak mówi stare porzekadło., ma pretensje, że mieszkańcy parkują samochody koło domu. Już kiedyś mieliśmy do czynienia z grupą (zapewne sponsorowaną przez galerie handlowe) która chciała nakazać mieszkańcom parkować samochody w galeriach. Wiadomo, że tam abonamenty miejskie nie działają i tylko prywatni właściciele galerii kasę będą robić na tym. Patrząc na cennik zaproponowany przez miasto, wszystko wskazuje na to, że zarazili tym pomysłem Szpinakowy Dwór, bo parkowanie w galeriach będzie tańsze niż w strefie. Tym sposobem teoria, iż “Galeriowcy mają prezydenta miasta w garści” nabiera rumieńców. Pierwsze takie głosy jawnie i otwarcie padły w momencie gdy miasto skasowało kioski handlowe w pobliżu Galaxy. Potem ponownie, gdy pozwolono na jej rozbudowę. Teraz sprawą parkingów i strefy szpinakowi dworzanie przyznają rację tym co tą tezę postawili

Jak czytamy dalej projekt przewiduje zmianę  struktury  cennika i przesunięcie ciężaru poboru opłat z abonamentów, opłat zryczałtowanych – na opłaty krótkoterminowe. W nowym cenniku nie ma abonamentów rocznych. W zamian ma być abonament na wybraną liczbę dni roboczych (maks. 23) w cenie 30 zł/dzień  dla strefy A i 20 zł/dzień dla B.

Abonamenty miesięczne mają być dostępne tylko dla osób i firm płacących podatki w Szczecinie. Proponowana cena: 200 zł Strefa B,  300 zł strefa A.

Roczna opłata zryczałtowana dla mieszkańca strefy ma wzrosnąć z 96 do 360 zł!!!

Jest i ochłap na otarcie lez. Jako nowość w szczecińskiej strefie ma być opłata zerowa za pierwsze 15 minut. Z tego przywileju będzie można skorzystać raz dziennie po pobraniu z parkomatu biletu „zerowego” bądź uruchomieniu opłaty „zerowej” za pomocą aplikacji w smartfonie.

Niektórzy uczestnicy “konsultacji” zwracali uwagę, że ograniczenie indywidualnego transportu samochodowego w centrum powinno iść w parze z usprawnianiem komunikacji miejskiej.

– W odpowiedzi na ten postulat przygotujemy na sesję październikową projekt uchwały obniżającej ceny biletów okresowych komunikacji miejskiej – mówi Paweł Adamczyk, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej. – Jednocześnie w związku z planem uruchomienia nowej linii autobusowej nr 90, która pozwoli wygodnie przemieszczać się w ścisłym centrum miasta, złożymy projekt regulacji w budżecie miasta na 2021 r , która zabezpieczy finansowanie dla tej linii. Mam nadzieję, że takie propozycje zachęcą część kierowców do przesiadania się z samochodów do autobusów i tramwajów.

linia 90

Halabardnik Adamczyk nie czyta ze zrozumieniem. Usprawnienie komunikacji to nie obniżka cen biletów (choć to sprytny chwyt marketingowy) czy uruchomienie linii która już dawno powinna jeździć. Ale przede wszystkim dołożenie realizacji rozkładowych kursów i sprawienie że tramy i autobusy będą jeździć zgodnie z rozkładem jazdy. By w ogóle się pojawiały, bo nawet z tym mają problem. Sytuacja z dzisiaj jeden autobus się zdefektował inny złapał opóźnienie na przejazdach i 45 minut bez autobusu. Miasto wykombinowało sobie plan “Tam gdzie są tory nie będzie autobusów” i go skutecznie realizuje. Zmniejsza się liczbę kursów autobusów, likwiduje linie ot choćby po cichu zlikwidowana linia F do Polic nie powróciła od września. Efekt wiadomy przepełnione autobusy.

Miasto nie wprowadza lini autobusowych tam gdzie mieszkańcy ich potrzebują tylko tam gdzie to się spodobało Charęzie bo dziecko do szkoły ma lepszy dojazd. Mieszkańcy Nehringa i powstałych tam nowych osiedli usilnie proszą o autobus ale prośby ciągle w pusty bęben wpadają. Mamy do czynienia z absurdem, że jeździ tam po części linia nocna a dziennej, żadnej nie uświadczysz. Ot takie śmieszne miało być a jest żenującą kompromitacją.

Ja chętnie bym się przesiadł do autobusu ale pod warunkiem, że będzie jeździł częściej, zgodnie z rozkładem. Że będzie się zatrzymywał na przystankach a nie jak teraz, omijają przystanki (na skargi ZDiTM odpowiada, że to nie ich kompetencja). Że autobusy będą czyste i spełniać będą wymogi BHP a nie jak teraz: gorąco w autobusach a klima nie działa, okna nie otworzysz bo klamki połamane, szyber dach nie działa… po 10 minutach musisz wysiąść z autobusu jak chcesz przeżyć…

Wejście do tramwajów jadący w kierunku Północnej dzielnicy zgodnie z tym co w przewodnikach prezydent poleca wymaga odwagi. Bo to wymaga odwagi. Wsiadając do tramwajowej 6 ryzykujesz życie. Bo masz większą pewność, że wypadnie z torów, albo urwie pantograf (czasami złamany pantograf wpada przez okno do środka) niż to że dojedziesz do końca. Najgorsze w sytuacji tramwai jest to, że gdy dochodzi do zdarzenia, które eliminuje tramwaje z Gocławia ZDiTM nie potrafi przedłużyć na czas awarii linii 102 do zajezdni Golęcino by w ten sposób chociaż umożliwić oczekującym wydostanie się z martwej komunikacyjnej dziury jaką w tym momencie staje się Gocław. Myślenie naprawdę mocno boli ZDiTM. Wysyłają tzw. za tramwaje ale one i tak jadą od strony centrum i za nim przepełnione pierwsze dojadą do Gocławia to pokrywają się z pierwszymi tramwajami które dojeżdżają po usnięciu defektu na torach. Taki jest czas oczekiwania na za tramwaje na Gocławiu, średnio 60min bez szans na szybsze połączenie. A wystarczyłoby puścić trasą 6 do zajezdni tramwajowej na Golęcinie, skąd już jedzie choćby 59 i można się wydostać dalej. Idealnie byłoby do pętli na Ludowej gdzie zdecydowanie większe możliwości. Podobnie z pętli Ludowa można by wysłać jeden autobus na Goclaw. Takie rozwiązania praktykuje się choćby na placu Rodła gdzie zabiera się autobus z linii 107 i wysyła na za tramwaj. Ilekroć pytamy ZDiTM o to rozwiązanie pani rzecznik ma stałą odpowiedż: decyduje dyspozytor ruchu, a ci jak widać bladego pojęcia o komunikacji w tej części miasta nie mają. Nie liczą się z mieszkańcami, któzy spóźniają się przez brak kompetencji ZDiTM do pracy czy do szkoły.

Podobnie Szpinakowy Dwór nie jest zainteresowany bezpieczeństwem mieszkańców dla niego liczy się tylko kasa, i to najlepiej w portfelu…

Nazwij wyspę na Zalewie Szczecińskim

Jak wiemy trwają prace związane z pogłębieniem toru wodnego Szczecin – Świnoujście. W ramach prac na Zalewie zostaną usypane dwie wyspy. Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej ogłosiło konkurs na nazwę dla nowych polskich wysp.

W konkursie można również nadać nazwę wyspie powstającej przy przekopie Mierzei Wiślanej. W ten sposób terytorium Polski powiększy się o 600 hektarów. Jedna z wysp na Zalewie Szczecińskim zostanie tak skonstruowana, że nadal będzie mogła przyjmować urobek z inwestycji.

Jak mówi dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni Wiesław Piotrzkowski, nowe wyspy będą przede wszystkim ostoją dla ptaków. Na ich powierzchni zostaną utworzone łąki. Zostanie też posadzona roślinność, która jest dla ptaków przyjazna.

W konkursie może wziąć udział każdy. Należy zaproponować nazwę dla jednej z trzech wysp i przesłać na adres mailowy konkurs@mgm.gov.pl do 31 sierpnia. Najciekawsze i najczęściej powtarzające się propozycje komisja konkursowa wybierze do dalszego etapu, którym będzie ogólnopolskie głosowanie internetowe. Głosowanie odbędzie się we wrześniu.

Zwycięzcy otrzymają pamiątkowe grawertony z informacją, że są oni pomysłodawcami nazw nowych wysp.

Godzina W w Szczecinie

1 sierpnia br. (sobota) o godz. 17.00 w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego szczecinianie spotkają się już o 16.45 na placu Solidarności

W ramach treningu systemu wykrywania i alarmowania zostanie przeprowadzona głośna próba syren alarmowych. Miejmy nadzieję, że tym razem zadziałała, bo do tej pory nie działało to jak miało…

Test wykonywany jest w związku z 76. Rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego i w celu uczczenia pamięci bohaterskich Powstańców Warszawskich z 1944 roku.

W związku z tym uruchomiony zostanie sygnał alarmowy: ciągły dźwięk syreny alarmowej w okresie trzech minut. Dodatkowo zostanie sprawdzona poprawność emitowania komunikatów głosowych. Komunikaty zostaną nadane z centrali alarmowej znajdującej się w budynku Urzędu Miasta Szczecin.

Nadane w ramach treningu sygnały alarmowe i komunikaty głosowe nie wymagają podejmowania przez mieszkańców Szczecina żadnych czynności.

Jak oszukano Stołczyn.

Stowarzyszenia Stołczyn po sąsiedzku i Stowarzyszenie Przyjaciół Stołczyna FORUM organizacje działające po sąsiedzku na Stołczynie apelują do przewodniczącej Rady Miasta Renaty Łażewskiej o to by nie wprowadzono i nie głosowano uchwały, która w konsekwencji doprowadzi do zamknięcia filii Miejskie Biblioteki Publicznej nr.46 mieszczącej się w kamienicy przy ul.Nad Odrą 24.

Przypomnijmy w styczniu 2018 wybuchł na poddaszu tej kamienicy pożar. Wskutek niewłaściwego (w praktyce żadnego) zabezpieczenia budynku po pożarze wody opadowe przesiąkły do pomieszczeń biblioteki i trzeba było ją ewakuować. Przedstawiciele miasta wielokrotnie obiecali mieszkańcom, że biblioteka zostanie po remoncie kamienicy przywrócona na swoje miejsce. W międzyczasie było rozważanych kilka opcji lokalowych przejściowego usytuowania biblioteki. Ostatecznie ulokowano ją w całkowicie nowym pomieszczeniu na nowym osiedlu TBS na górnym Stołczynie na ul. Romana (nowe osiedle przy Szosie Polskiej). Od samego początku lokalizacja ta nie podobała się Stowarzyszeniom ze Stołczyna, obawiały się że właśnie tak miasto będzie chciało wyprowadzić bibliotekę z dolnego Skolwina. Teraz te obawy mogą się ziścić za sprawą przewidzianego na najbliższą sesję głosowania uchwały która fizycznie przenosi filię Biblioteki na ul. Romana. Biblioteka przy ul. Nad Odrą spełniała nie tylko rolę biblioteki ale i ośrodka kultury integrującego środowisko lokalne. My na Skolwinie mamy Dom Kultury Klub Skolwin na Stołczynie takiego ośrodka nie ma a taką właśnie rolę pełniła tam biblioteka.

Zlokalizowanie/przeniesienie jej na nowe osiedle od samego początku w rozmowach pomiędzy dziennikarzami odnajdywane było jako chytry plan włodarzy miasta, by zamiast otworzyć nową placówkę na osiedlu Bukowo upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Na pograniczu dwóch osiedli Bukowa i Stołczyna zlokalizowano w nowym budownictwie bibliotekę. Tylko że tu ani wilk syty ani owca cała. Mało tego takie postępowanie włodarzy miasta jeszcze bardziej rozsierdziło mieszkańców.

Przypomnieć tu należy że kilkadziesiąt już lat temu zamknięto biblioteki Na Szosie Polskiej, Obotryckiej i Willowej. Kolejne lata przynosiły tylko likwidacje kolejnych bibliotek. Od wojny nie wybudowano w Szczecinie żadnej nowej Bilioteki. Rozbudowano jedynie Książnicę Pomorską. A z 51 filii MBP (miejska Biblioteka Publiczna) pozostało już tylko 31 działających filii. Tylko jedna filia otwarta jest w soboty, mało która również działa pięć dni w tygodniu. Dodatkowo zamykane są biblioteki na przerwy urlopowe. W czasach kiedy miasto powinno dokładać starań by wzrastało czytelnictwo, a biblioteki były właśnie takimi centrami kultury, gdzie rodzina może przyjść do biblioteki usiąść przy stoliku z kawą i przeczytać prasę a może wysłuchać fajnej prelekcji czy choćby pogadać o tym o nowego w kulturze, dzieci w tym czasie w małej krainie książek mogłyby odtwarzać to co w ich ulubionych książkach się dzieje. Spędzić czas na baśniowej zabawie czy legendarnych grach. Niestety ciągle brakuje nowoczesnego myślenia o biliotekach. Zamiast rozwoju mamy tylko zwijanie kultury i zamykanie bibliotek. A potem lament, bo tylko 39% polaków przeczytało chociaż jedną książkę. Są tacy co twierdzą, że jakby zabroniono w badaniu używać podręcznika jako książki to jeszcze gorszy wynik byśmy mieli.

filia przy ul. Nad Odrą

Ktoś powie przecież właśnie na nowym osiedlu otworzono nową bibliotekę. Otóż nie szanowni państwo. Lokal zajmowany przez bibliotekę nie był planowany ani tym bardziej budowany pod bibliotekę. Przez to, że mieszkańcy Stołczyna dopominali się o remont i otwarcie biblioteki szybko wciśnięto tam bibliotekę zwłaszcza, że nie ma zainteresowania lokalami na wynajem jakie tam się znajdują. Kultura nie może być zapchaj dziurą i ratowaniem czyjegoś portfela. Nie można też odtrąbić wielkiego wydarzenia jakim rzekomo miałoby być otwarcie biblioteki w TBSach, podczas gdy w rzeczywistości oznacza to likwidację biblioteki w jej macierzystym miejscu.

Mamy nadzieję, że apel skierowany do przewodniczącej Rady Miasta, z zawodu nauczycielki, przyniesie pozytywny skutek.

Mieszkańcy Stołczyna wskazują na jeszcze jedno ukryte dno sprawy. Miasto podobnie jak było z filią na ul. Szosa Polska nie ma ochoty remontować budynku w którym znajduje się biblioteka, dlatego przenieśli bibliotekę tak daleko, gdzie już społeczność która tam się gromadziła nie dotrze. W ten sposób można zlikwidować w ogóle biblioteki w mieście. Czy o to chodzi włodarzom miasta?

Orna – wizytówka działalności miejskiego zarządu dróg.

Po ostatniej publikacji na temat ulicy Ornej, było duże poruszenie zwłaszcza ze strony działkowców, którzy dokonywali tam robót. Odezwali się też działkowcy którym zależy również na poprawieniu bezpieczeństwa na tej drodze, ale przede wszystkim na tym by bezpiecznie dotrzeć do swoich ogródków.  Z roku na rok jest coraz gorzej i nikt z tym nic nie robi. Zdjęcie ilustrujące artykuł przedstawia sytuację kiedy to sami działkowcy naprawiali drogę by móc dojechać do ogródków, gdyż miasto kompletnie nic tam nie robi.

Na spotkanie umówili się również pani Joanna i pan Jan.  Pan Jan jest wyjątkowo doświadczany tym co wskutek nieróbstwa miasta (bo taka jest prawda) dzieje się na tej drodze.  

Odkąd kupiłem tą działkę ciągle jakieś straty spowodowane przez kierowców. Teraz jak jestem na działce i tylko usłyszę głośną pracę potężnych silników ciężarówek, wychodzę na drogę by pokierować nierozważnego kierowcę tak by mi ogrodzenia nie zniszczył. Kiedyś już Kurier Szczeciński pisał o naszym problemie i co? Nic się nie zmieniło.

Pani Joanna wręczyła mi kopię artykułu z 5 listopada 1996 roku. Co ciekawe z artykułu możemy się dowiedzieć, że kiedyś stał się cud i ktoś z urzędników łaskawie ustawił znaki na wjeździe w ul. Orną od strony Stołczyńskiej znaku informującego o zakazie wjazdu pojazdów o rzeczywistej masie całkowitej powyżej  1,5t Takie same oznakowanie było na ul Nehringa w miejscu w którym łączy się z Orną i dodatkowo był jeszcze powtórzony na ul. Ornej. Ponadto był tam również umieszczony znak o obustronnym zwężeniu drogi.

Pan Jan jest już zmęczony trwającą od lat jak to określił gehenną. Ileż można naprawiać ogrodzenia? Dlaczego ciągle muszę sam to robić? Dlaczego miasto i służby nie egzekwują przepisów – mówi rozżalony pan Jan. Przecież jak idę na działkę to nie po to by kierować ruchem. Czasami sąsiedzi przychodzą i informują, że znowu ciężarówka uszkodziła mi ogrodzenie. Boję się że kiedyś ktoś do altanki wjedzie. W tamtym tygodniu wjechał tutaj dużym TIRem dojechał do pierwszego zakrętu, zobaczył że jest duży problem z drogą i próbował wycofać. Niestety rozerwał opony w przyczepie. Jak już je wymienił, pomogłem mu zjechać tym czymś co trudno drogą nazwać.

Tacie brakuje już sił. Kocha swój ogród, lubi tu pracować i spędzać czas. Ale ciągle w strachu, że jakiś TIR albo inna ciężarówka czy ładowarka wjedzie mu do ogrodu.  Jakby tego było mało TIRy również uwzięły się na jego garaż jak stał u zbiegu ulic Stołczyńskiej/Ornej i Celulozowej. Dwukrotnie już ciężarówki wjechały w garaż i go zniszczyły.

Trzeba przyznać, że pan Jan wyjątkowo jest prześladowany przez ciężarówki. Niestety nie może liczyć na wsparcie miejskich urzędników.

Sprawdziłem jak dziś wygląda oznakowanie ul. Ornej i jedyne znaki na tej ulicy znajdują u zbiegu z ul. Stołczyńską i Celulozową. I jest tam znak informacyjny o wyrwach w jezdni oraz o zakazie wjazdu pojazdów o rzeczywistej masie całkowitej powyżej  1,5t.  Z drugiej strony jaki i na całej długości ul. Ornej w obu kierunkach nie ma żadnych znaków drogowych.

Niestety odkąd ruszyły budowy domków w górnej Stołczyńskiej części ul. Ornej  nie ma tygodnia by jakaś ciężarówka tędy nie jechała. Nieraz aż tutaj słychać ostre hamowanie, kiedy kierowca zauważa lub niestety już wpada na nie wyrównaną część drogi – mówi pan Jan. Niedawno miasto poprawiło stan ulicy na odcinku od ul. Nehringa do ogrodów działkowych. Dalej na odcinku 700m nic nie zrobili. A przecież również w pismach do pana i do skolwin.info urzędnicy informowali o tym że naprawią ten odcinek po dewastacji drogi jakiej dokonali wykonawcy pracujący na zlecenie firmy Orange, budujący stację przekaźnikową z masztem telefonii komórkowej. Po interwencji radnej Łażewskiej nawet wezwano Orange do naprawienia drogi i co? Tak jak miasto tak i Orange nic nie zrobiło.

Przypomnę, że Orange oskarżyło bezpodstawnie mieszkańców Skolwina i działkowców o samowolne ustawienie znaków zakazu (przypomnijmy miasto ustawiło te znaki w 1996 roku). Jak widać miastu nawet na budżecie nie zależy i nie wykorzystuje możliwości a przede wszystkim nie egzekwuje tego co mu się należy od sprawcy dewastacji. Ale to nie pierwszy przykład kiedy Orange robi co mu się podoba bez żadnych konsekwencji ot choćby układanie światłowodów bez nanoszenia ich na mapy geodezyjne (a więc, jak należy przypuszczać, nie informując miasta i odpowiednich urzędów) o czym informowali choćby budujący swe domy mieszkańcy na Stołczynie i Skolwinie zaskakiwani w trakcie wykopów światłowodem, którego według wszelkich dokumentów nie powinno tam być. To niedbalstwo miasta zaskakuje zwłaszcza w obliczu cięć pieniędzy na remonty dróg.

Obowiązek utrzymania drogi w stanie nadającym się do bezpiecznego korzystania, ustawa z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (tekst jednolity, Dz. U. Z 2000r nr 71 poz. 838 z późn. zm.), nakłada na zarządcę drogi.

Do obowiązków zarządcy należy odpowiednie oznakowanie drogi znakami pionowymi i poziomymi. Oznakowanie pionowe spełnia swoje zadanie w zakresie zakazu albo nakazu pewnego zachowania przez użytkownika drogi, jak również informacji o sytuacji na danym odcinku oraz o możliwości wystąpienia potencjalnego niebezpieczeństwa.

Wynika z tego, iż znak drogowy nie może znajdować się w zupełnie przypadkowym miejscu. Umieszczenie znaku w konkretnym miejscu musi wynikać z obiektywnych potrzeb występujących na tym konkretnym odcinku drogi. 

Zadaniem podmiotu odpowiedzialnego jest zminimalizowanie niebezpieczeństw występowania wypadków spowodowanych stanem drogi i urządzeń drogowych.

Potrzeby te muszą mieć charakter konkretnie występujących w rzeczywistości, a nie tylko potencjalnych bądź przyszłych (nie będzie podstaw do ustawienia znaku ostrzegającego o występowaniu zwierzyny leśnej na zupełnie bezleśnym terenie, czy też znaku informującego o robotach drogowych, jeżeli roboty nie są aktualnie prowadzone, a dopiero mają się zacząć za jakiś czas, lub też się dawno zakończyły).

Na zarządcy spoczywa obowiązek zapewnienia adekwatności występowania oznakowania pionowego do sytuacji na drodze oraz eliminowania z drogi znaków nieznajdujących faktycznego uzasadnienia w warunkach występujących na danym odcinku drogi. Ciąży na nim także obowiązek informowania użytkowników o każdej zmianie wpływającej na ruch drogowy. Najlepszym przykładem będzie tu nakaz właściwego oznakowania prowadzonych robót drogowych czy też ostrzeżenie o pojawieniu się uszkodzenia w nawierzchni drogi. Ale w tym celu ktoś musi sprawować kontrolę, przemierzać przynajmniej raz w miesiącu ulice.

Urzędnik z wydziału UM któremu podlegają drogi z którym rozmawialiśmy telefonicznie sam przyznał, że nie zna drogi. Ostatni raz na Skolwinie był 12 lat temu!!!

Oprócz obowiązku dbania o prawidłowość umieszczania znaku w konkretnym miejscu drogi, zarządca obowiązany jest do zapewnienia widoczności i czytelności znaków drogowych. Znaki powinny być umieszczane w miejscach gwarantujących ich odpowiednie wczesne dostrzeżenie, a ich stan ma gwarantować, że przekaz w nich zawarty natychmiast dotrze do korzystającego z drogi. Z tego powodu ustawa nakłada obowiązek okresowych kontroli prawidłowości występowania znaków, ich widoczności i czytelności, oraz natychmiastowego usuwania występujących pod tym względem wadliwości.

Zgodnie z literą prawa oraz orzecznictwem sądowym, zarządca odpowiada za szkody powstałe w wyniku braku lub też występowania nieprawidłowego oznakowania drogi, czyli za niedopełnienie obowiązków nałożonych przez ustawę o drogach publicznych (sytuacja taka zachodzi, gdy np. dochodzi do wypadku w wyniku nieoznakowania, iż na danym odcinku jezdni są prowadzone roboty drogowe – tak w wyroku SN z 25.10.1980 r. TU II CR 316/80 OSNC 1981/7/129).

Odpowiedzialność jest wyłączona w sytuacji, gdy wypadek miał miejsce w skutek działania siły wyższej, a więc zjawiska niemożliwego do przewidzenia, któremu nie można było zapobiec. Wyłączenie to może zajść tylko, gdy szkoda powstała w momencie działania siły wyższej, a przestaje być okolicznością egzoneracyjną (zwalniającą z odpowiedzialności) w chwili, gdy przy zachowaniu należytej staranności można było zapobiec powstaniu szkody np. można było zamknąć drogę uszkodzoną w wyniku powodzi. Z odpowiedzialności zwalnia zarządcę również wykazanie, iż to zachowanie poszkodowanego lub osoby trzeciej, było wyłączną przyczyną wypadku. Na użytkowniku drogi spoczywa obowiązek zachowania reguł ostrożności stosownie do panujących warunków na drodze, stąd też niezachowanie tej staranności powoduje powstanie zarzutu przyczynienia się poszkodowanego. W takim przypadku zarządca odpowiada w takim zakresie, jakim brak oznaczenia lub jego wadliwość doprowadził do powstania szkody.

Podstawą prawną odpowiedzialności zarządcy drogi publicznej za szkody wynikające z wadliwego oznakowania drogi jest art. 417 k.c. (stanowi, iż za szkodę wynikającą z nieprawidłowego wykonania lub zaniechania wykonania zadań, powierzonych ustawą organom władzy publicznej, odpowiada Skarb Państwa, jednostka samorządu terytorialnego lub też inna osoba prawna, której te zadania zostały powierzone). W przypadku zarządców lub właścicieli dróg wewnętrznych podstawą ich odpowiedzialności jest art. 415 k.c.(nakazujący naprawienie szkody wyrządzonej z własnej winy). Podstawą odpowiedzialności podmiotów zawodowo trudniących się naprawą i konserwacją urządzeń drogowych jest art. 429 k.c. (zwalnia z odpowiedzialności zarządcę za niesolidność zawodowego wykonawcy powierzonych zadań).

W przypadku ul.Ornej o której tu piszę, to miasto (gdyż droga jest gminna) ponosi odpowiedzialność za zdarzenia które mają tu miejsce. Brak należytego oznakowania, a więc znaków informacyjnych: (ilustracje z tabeli znaków drogowych załącznika do ustawy)

(w przypadku ul. Ornej oczywiście 1,5t)

B18   powoduje, że miasto niedopełnia obowiązków zarządcy drogi i ponosi wyłączną odpowiedzialność za to co się wydarzy na drodze. Zwłaszcza, że w przypadku gdy już skład ciężarowy (potocznie określany jako TIR) znajdzie się już w głębi ulicy Ornej, znajduje się w sytuacji w której niewielu z kierowców poradzi sobie z wycofaniem.

Informacja dla pana Jana o tyle istotna iż za zniszczone ogrodzenia i straty w uprawach może a nawet powinien wystawić rachunek miastu.

Również ci którym zdarzyło się uszkodzić pojazd jadąc ulicą Orną, ale nie tylko, bo analogiczna sytuacja z nieprawidłowym oznakowaniem ulic jest również na Łożyńskiej, Stolarskiej, Nowym Świecie, Głębokiej (ale tu uwaga ulica Głęboka jest ulicą prywatną nie miejską tak jak wszystkie uliczki dochodzące do niej  więc tam należy ustalić właściciela drogi) 

Podstawowym zadaniem poszkodowanego jest wykazanie – zgodnie z treścią art. 6 kc (obowiązek udowodnienia zaistnienia faktu ciąży na osobie wywodzącej z tego zdarzenia skutki prawne) – faktu wystąpienia szkody oraz adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy brakiem lub wadliwością  oznakowania drogi a wystąpieniem szkody.

Podstawowym zadaniem poszkodowanego jest wykazanie faktu wystąpienia szkody oraz adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy brakiem lub wadliwością oznakowania drogi a wystąpieniem szkody. Poszkodowany musi wykazać, iż w konkretnej sytuacji nieprawidłowe oznakowanie lub zaniechanie prawidłowego oznakowania drogi przez zarządcę doprowadziło do powstania szkody (np. wykazać, że do wypadnięcia z drogi i uderzenia w drzewo prawidłowo kierowanego pojazdu doszło w wyniku słabej widoczności i braku linii krawędziowej drogi, czy też uszkodzenia podwozia pojazdu gdy droga była niewłaściwie bądź w ogóle nieoznakowana). Ważną kwestią jest zgromadzenie możliwie jak najszerszego materiału dowodowego potwierdzającego winę zarządcy drogi. W grę może wchodzić przykładowo notatka policyjna, zeznania świadków, zdjęcia z miejsca zdarzenia ilustrujące sytuacje na drodze.

Przypomnijmy, że w sprawie remontu tej drogi interweniowała już 25 lat temu!!! Rada Oiedla Skolwin jako “niezbędnej alternatywnej dla Osiedla Skolwin”. Po za Stołczyńską jest to jedyna droga prowadząca do miasta. W sieci można znaleźć dokument z listopada 2012 (wcześniejsze dokumenty już zarchiwizowano) by zarezerwować w budżecie środki na budowę tej drogi. I właśnie z tego powodu powinna zostać wyremontowana jak najszybciej. Zwłaszcza w obliczu budowy SKM i możliwych blokad przejazdów drogowo-kolejowych na czas ich remontu. Wyremontowanie tej drogi dla ruchu pojazdów osobowych jest tu istotne. Nikt nie oczekuje tu autostrady, a jedynie bezpiecznej dla wszystkich drogi. Tym bardziej, że w ostatnich latach ta właśnie droga ze względu na przepiękne i jedyne takie widoki na rozlewiska Odry i Jezioro Dąbie stała się mocno uczęszczanym szlakiem turystycznym.

W artykule wykorzystano materiał informacyjny Dziennik Ubezpieczeniowy wydany przez: